Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ślub i klatka na ptaszka
#1
Sad 
A więc wszystko zaczęło się 11lat temu, gdy chodziłem jeszcze do technikum. W drugiej klasie poznałem na imprezie urodzinowej (czas osiemnastek) swoją przyszłą żonę. Początki jak to początki były piękne namiętne i zabawne  Rolleyes jako że Kasia bo tak ma na imię była moją pierwszą która skradła moją cnotę to pierwsze razy były właśnie zabawne a bo to nie chciał mi stanąć a jak w końcu byliśmy na etapie seksu oraz zabaw oralnych to nie mogłem dojść nawet po 2-3 godzinnych zabawach. Z czasem do zabaw łóżkowych powoli zacząłem proponować jakieś zabawki, bałem się że źle zareaguje lub mnie wyśmieje ale o dziwo nie Smile . Poszliśmy więc do sex shopu pod pretekstem zakupów prezentów na osiemnastkę, najpierw kupiliśmy mały wibratorek nazywał się finger... następnie jakieś karty ala BDSM oraz kajdanki. Po miesiącu było nam mało ale z racji że w sex shopie nie czuliśmy się swobodnie oraz ceny nie były zadowalające skierowaliśmy się ku pomarańczowemu portalowi na którym ceny były często o 4 razy tańsze. Przyszła kolej na lisi ogon z korkiem analnym oraz koreczek z kryształkiem, kulki analne, dildo, wibrujące jajko na bluetooth oraz parę innych drobiazgów. po ok 3 miesiącach zabaweczki poszły w kąt bo się zwyczajnie przejadły oraz problem był z ich używaniem z racji mieszkania jeszcze w tedy z rodzicami. Po roku związku zaproponowałem i namówiłem dziewczynę na pas cnoty zwany też chastity, taka plastikowa klatka model cb6000s. Dzień przed walentynkami zamówiliśmy tą zabaweczkę a w dzień walentynek ją dostałem i od razu założyłem na początku był problem z jej założeniem bo penis non-stop stawał ale po ok 30min udało się i założyłem. Po 1,5h miałem już dosyć i zrobiliśmy sobie przerwę od zabawki na 2 dni i tak od czasu do czasu przez rok miałem może ją założoną z miesiąc łącznie licząc. Ale wszystko zmieniło się z chwilą gdy...

C.D.N... (Jeśli się spodoba)
Odpowiedz
#2
Brzmi jak opowiadanie erotyczne
.Ale pisz zaczyna się dobrze
Odpowiedz
#3
Się pobraliśmy i zaszła w ciążę, nie wiem co w nią wstąpiło zachowywała się jak zwierze trochę. Sama kupiła metalową klatę i dla pewności zabrała mnie na zrobienie PA jak by ktoś nie wiedział jest to przekłucie u podstawy żołędzia które wychodzi przez cewkę moczową. Po założeniu stwierdziła że będziemy to robić jak ona będzie miała ochotę a wytłumaczenie zamknięcia mnie w klatce i dodatkowej kłódce było to że ona nie pozwoli aby syn stracił ojca i abym ją zdradzał bo ona najlepiej wie że przestanie mi się podobać oraz że już w środku nie będzie taka jak kiedyś i na pewno będę ją zdradzał. Myślałem że przejdzie jej po miesiącu lub dwóch, no cóż myliłem się w ciągu dwóch miesięcy rozkuła mnie 3 razy bo akurat wtedy miała ochotę, na domiar złego abym jej nie zdradził i nie zostawił jak mi to założyła to też zrobiła zdjęcia które pochowała gdzieś gdzie nie mam pojęcia. Ma to być jej zabezpieczenie aby w razie czego ode mnie od wróciła się rodzina znajomi oraz bym nigdy nie znalazł sobie innej z takim piętnem i co najważniejsze jak bym walczył w sądzie o syna by argumentowała że jestem dewiantem... Z wielkim trudem dzień po dniu nosiłem klatkę mijały tak tygodnie, im bardziej zaawansowana ciąża tym mniej miała ochotę. Przez ko....

C.D.N...
Odpowiedz
#4
Przez kolejne miesiące sytuacja nie uległa poprawie, w ciągu 7 miesięcy do czasu aż urodziła tylko raz w moje urodziny zrobiła mi z wielką łaską loda. Po porodzie przez pół roku wymyślała wymówi że nie ma ochoty oraz nie czuje się jeszcze pewna, zaznaczam że raz zdjęła mi klatkę przez prawie półtora roku (klatka specjalnie kupiona taka że nie ma najmniejszego problemu z higieną ponieważ nawet do mycia nie jest zdejmowana). Jej paranoja urosła do tego stopnia że przez kolejny rok nie pozwoliła mi się zbliżyć do swojej cipki bo jeśli spróbujemy i ona w środku nie będzie taka jak kiedyś to na pewno wtedy ją zdradzę, ale w ciągu tego roku używała kulek gejszy aby coś w naszym związku zmienić i aby było jak dawniej, ta myśl oraz nasz syn utrzymywały mnie w sile aby nosić non-stop klatkę przez 2.5 roku. W ciągu tego czasu tyle ile się wstydu nabawiłem to głowa mała, na basenie przez kąpielówki widać mocno, to samo tyczy się plaży ale przyzwyczaiłem się do tego że inni się na mnie i moje krocze gapią, wizyta u lekarza też do najprzyjemniejszych nie należała ale na szczęście tajemnica lekarska nie pozwala mu nic wygadać. Po trzech latach w ciągłym zamknięciu stał się przełom i żona postanowiła mi zdjąć klatkę ponieważ stwierdziła że nadeszła ta chwila aby wrócić do starych relacji łóżkowych oraz że znów ma ochotę, i tutaj pojawił się 'największy' problem.

C.D.N...
Odpowiedz
#5
Kiedy dalsza część?
Odpowiedz
#6
Czekamy zniecierpliwieniSmile
Odpowiedz
#7
Penis po 2.5 roku non-stop noszenia klatki nie chciał mi stanąć a przynajmniej tak myślałem, ponieważ penis jaki zapamiętałem miał 17cm i był gruby a teraz jak zmierzyłem to w zwodzie 8-9cm długości i grubości lekko większej niż w zwisie. Żona jak to zobaczyła była zszokowana bo nie spodziewała się że może to do tego doprowadzić, myślała że mnie pocieszy że będzie mi mówić że jest "uroczy" taki "malutki" i że z takim malutkim to nawet mi anala może pozwolić na pocieszenie... trwało to tak z pół roku, wiele prób uprawiania seksu ale chociaż ona była ciasna to ani razu nie mogłem jej zaspokoić ponieważ był zbyt mały dla niej i jak się domyślam dla każdej. Po pewnym czasie stwierdziła że ona tak dłużej nie wytrzyma i skoro jej nie jestem w stanie zaspokoić to mój penisek nie jest jej do niczego potrzebny i założyła mi znów klatkę ale wcześniej też zrobiła zdjęcie aby mi oraz sobie przypominać jakiego mam małego i w razie czego mnie skompromitować jak bym coś odwalił. Z początku stwierdziła że skoro ja jestem w klatce to ona nie będzie sobie odmawiać przyjemności i kupiła sobie dildo oraz strap-on. Zamek w klatce zakleiła na kropelkę a klucze od klatki spuściła w kiblu...

C.N.D
Odpowiedz
#8
Czekamy na część dalszą
Odpowiedz