Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Złośliwa siostra.
#1
Pierwsze moje opowiadanie, dla niektórych może okazać się kontrowersyjne (zrezygnuj z czytania), za długie lub zwyczajnie nudne. Zobaczymy. Piszę z nudów z powodu większej ilości czasu. Za błędy, wszelkie niedociągnięcia - przepraszam.


Rozdział 1

To było dokładnie dwa miesiące temu. Po ciężkim dniu pracy relaksowałem się w swoim pokoju. W domu nie było nikogo więc pozwoliłem sobie na więcej swobody. Trzymając swojego kutasa oglądałem pornola na którym dwóch solidnych czarnoskórych mężczyzn ruchało blondynkę. Wyluzowałem się. Powoli zacząłem zbliżać się do finału a perspektywa wyrzucenia kilkudniowego ładunku spermy, była bardzo miła. Miałem nieco podgłośnione słuchawki, bo skoro nikogo nie było w domu, to nie spodziewałem się gości. I to był błąd. Pierwsze co usłyszałem głośny śmiech mojej starszej siostry a dopiero potem skrzypienie drzwi które otworzyły się na oścież… Zamarłem. Uświadomiłem sobie już słysząc skrzypienie drzwi że dziś miała przyjechać moja starsza siostra… Nie mogłem się ruszyć i patrzyłem na nią przerażony, a w tle leciała bardzo ostra akcja. Wiktoria nagrywając to wszystko telefonem, patrzyła na mnie i przyjęła pozę która mówiła – żądam wyjaśnień. Potem wszystko potoczyło się szybko. Powiedziała że jeżeli będę się opierał, to udostępni to nagranie. Musiałem więc robić co kazała.
Wiki przejrzała potem całą historię a potem konto Pornhub na które byłem zalogowany. Takiej ilości pornoli to chyba długo nie widziała. Zmieniła hasło i zabrała je. Następnego dnia, kiedy jak to powiedziała „przemyślała’’ całą sytuację, dała mi prosty wybór – albo zamknięcie kutasa do klatki, albo o moich zainteresowaniach dowiedzą się znajomi i rodzina. Wybór był oczywisty…
Z siostrą nigdy nie łączyły nas dobre relacje. Po pierwsze była starsza ode mnie o całe 7 lat, po drugie – zwyczajnie się nie lubiliśmy. Generalnie była wobec mnie złośliwa, próbowała czasami ośmieszyć i lekceważyła mnie. Była złośliwą suką. Działałem na zasadzie wzajemności. Ale im starsi byliśmy, a mam 22 lata relacje układały się w miarę poprawnie. Cieszyłem się że nie musiałem się nią przejmować. Do tamtego dnia.
Te zdjęcia i film który zrobiła totalnie by mnie skompromitował w oczach dość konserwatywnej rodziny… byłaby to totalna porażka. Dlatego musiałem przystać na jej warunki. Po zamknięciu mojego kutasa, reszta jej kilkudniowego pobytu na wsi przebiegała zupełnie bez zmian. Nie powracała do tematu klatki. Po części cieszyłem się z tego, bo to była strasznie głupia sytuacja, ale z drugiej strony – niepewność i fakt że mój fiut jest zamknięty pod kluczem mojej siostrzyczki, która była wredną suką – trochę mnie przerażał. Na samą myśl o tym krztusiłem się przy rodzinnym obiedzie, a Ona wtedy kierowała na mnie swój wzrok, mając ten wiecznie złośliwy uśmieszek. Przed wyjazdem pozostawiła mi hasło do mojego konta, ale wszystkie filmy które miałem zapisane zostały wyczyszczone – w ich miejsce pojawiły się filmy z mężczyznami zdominowanymi przez swoje Panie. Było sporo filmów z straponem, szczególnie gorące były filmy od CrueL Mistresses, gdzie Panie miały naprawdę cudne tyłeczki ale zamiast być ruchane, ostro jechały swoich niewolników dildem. Wiki nakazała mi streszczenie filmów żeby upewnić się że zostały obejrzane, a pierwszego takiego sprawozdania oczekuje jutro rano. Jako że pracowała w banku na ważnym stanowisku nie mogła zostać dłużej i w niedzielę po południu wróciła do siebie. Te wydarzenia które zaszły w ciągu zaledwie kilku dni, musiałem sobie jakoś poukładać zwłaszcza że nie miałem żadnej władzy nad moim kutasem. Co gorsza, miała ją moja siostra – po której mogłem spodziewać się tylko złośliwości. Przesyłałem jej moje wrażenia po obejrzanych filmach, i naprawdę po kilku tygodniach zaczęły mnie kręcić. Jako że miała dostęp do mojego konta Pornhub, pikantnych filmów z tematów kobiecej dominacji pojawiało się sporo w sekcji „do obejrzenia”. Poza tym czas mijał normalnie. Cieszyłem się że całe to zajście z przyłapaniem mnie na masturbacji i to przy dość ostrych filmach się nie wydało. Ale nie byłem pewien co będzie dalej. Sądziłem że niedługo to się skończy a Wiktorii znudzą się takie żarty. Myliłem się. Nigdy nie miałem szczęścia co do przewidywania tego, co zrobi moja siostra.
Od tamtego dnia nie widzieliśmy się dłuższy czas, albo przyjeżdżała na bardzo krótko. Próbowałem do niej zagadywać, ale zbywała mnie.

Po miesiącu, Wiktoria zadzwoniła do mnie i powiedziała że przyjedzie na kilka dni, ponieważ ma długo wyczekiwany wolny weekend. Rozmowa była zupełnie banalna, ale na koniec dodała „pomyślimy o naszej umowie” i tyle. Nie zdążyłem nawet dopytać. Dni do piątku upływały bardzo powoli, choć pracy w naszej rodzinnej stadninie było sporo. Moje napalenie zaczynało sięgać zenitu, zwłaszcza kiedy myślałem o tym że uda mi się zdjąć klatkę. Szczerze na to liczyłem, byłem tego pewien. Kiedy przyjechała w piątek po południu, oprócz zwykłego cześć powiedziała mi tylko „bagaże zanieś do pokoju na górze”. Była nieźle ubrana, spodnie z wysokim stanem perfekcyjnie podkreślały jej dupcię. Opamiętałem się, ale nie na długo. Wiktoria niby „przypadkiem” sięgała po coś do samochodu wypinając się swoim tyłkiem centralnie w moją stronę. Miałem wrażenie że kutas złamie zamek klatki… Kiedy nosiłem bagaże, zdałem sobie sprawę z tego, że na spodniach miałem plamę śluzu. Wyraźnie przeciekałem.
Przy obiedzie, jak gdyby nigdy nic, Wiktoria wspomniała że z Adamem, czyli mną „chce zrobić porządek w starym garażu, żeby mogła trzymać tam swój sprzęt do konnej jazdy” oczywiście nie uzgadniała tego ze mną, ale przytaknąłem. Widocznie miała związany z tym jakiś plan.

Byliśmy sami w przestronnym pomieszczeniu, pośród starych mebli, skrzyń i innych rupieci. Świetne miejsce żeby zająć się na chwilę twoją klatką – powiedziała. I zaznaczam, nie jesteś od wydawania poleceń. Jeżeli zaczniesz marudzić nie otworzę twojego ptaka przez co najmniej kolejny miesiąc – oznajmiła. Byłem tak napalony i nie miałem wyboru, zgodziłem się na wszystko. Zaprowadziła mnie do starego fotela, ręce zapięła z tyłu kajdankami. Nogi unieruchomiła mi przywiązując je do przednich nóg fotela. Byłem totalnie bezradny. Kiedy skończyła, obeszła mnie z każdej strony sprawdzając więzy. Fotel był dużym, stabilnym meblem, nie było mowy o ruszeniu się z miejsca. Moim poważnym błędem było to że zacząłem marudzić i wyrażałem swoje niezdecydowanie. Kompletnie mnie nie słuchając zdjęła swoje skarpetki i wpakowała mi je w usta. Biegałam w nich przez tydzień, myślę że mają silny aromat – dodała. Niestety, muszę ciebie kotku tutaj zostawić na chwilę, muszę się przebrać. Kiedy wrócę, pobawimy się naszą małą tajemnicą…
Wiki szybko wyszła z pomieszczenia zamykając ciężkie drzwi za sobą. Pozostałem sam, mając w ustach solidny aromat tygodniowych skarpetek mojej siostry, która była gorącą suczką i miała totalną władzę nad moim kutasem.




Rozdział 2



Siedziałem unieruchomiony na krześle, z rękami spiętymi z tyłu bez możliwości zmiany pozycji. Było to o tyle żałosne, że sam się na to zgodziłem, a to tylko dlatego, że moja własna siostra przejęła władzę nad moim kutasem, doprowadzając mnie to takiej desperacji że zgodziłbym się na wszystko. Bo jak to nazwać?! Od ponad miesiąca, od kiedy się widzieliśmy, mój kutas tkwił w małej, plastikowej rurce, a wszystkie klucze trzymała Ona… Od czasu kiedy się widzieliśmy ostatni raz, właściwie nie utrzymywaliśmy kontaktu, wiadomo, każdy ma swoje sprawy. A w trakcie tych kilku telefonów spowodowanych czysto rodzinnymi sprawami, pozostawała totalnie głucha na moje nieśmiałe sugestie, co dalej z „tą sytuacją’’ czyli jak eufemistycznie nazywałem fakt trzymania przez Nią, mojego kutasa pod kluczem. Byłem skrajnie sfrustrowany, ale jednocześnie kiedy miałem głośno o tym mówić to łamał mi się głos, nawet (a może przede wszystkim) na myśl o rozmowie z Wiki na ten temat.

Oczekiwanie przedłużało się. W końcu z głębi korytarza usłyszałem kroki, charakterystyczne stukanie butów do konnej jazdy. Wiki weszła do pomieszczenia, jakby nic nadzwyczajnego się nie działo. Miała na sobie klasyczny strój do konnej jazdy, białe obcisłe spodnie i czarną skórzaną kurtkę. Jęknąłem przeciągle na ten widok, wypuszczając z zakneblowanych ust długą, ciągnącą się nitkę śliny. Uśmiechnęła się i powoli podeszła do moich rozłożonych nóg. Cały zacząłem drżeć, ale to zamocowanie mojego ciała na krześle skutecznie uniemożliwiło mi wykonywanie większych ruchów. Jej ręce powoli wędrowały do mojego rozporka. Ale widząc że trochę jestem spięty, zatrzymała się. Nie chcesz żebym rzuciła na to okiem? Powiedziała udając zdziwienie. Byłem w kropce. Po części chciałem żeby to się skończyło, chciałem tak bardzo wyjść… ale nie będę kłamał – tak naprawdę 99% mnie chciało pozostać unieruchomionym i zdać się na łaskę mojej siostry. Cała frustracja z tych tygodni, napierała na moją klatkę i mózg… Wybełkotałem coś niezrozumiałego. Co? Mam jednak kontynuować? Nie rozumiem co do mnie mówisz. Droczyła się ze mną przez kilka minut. Jej ręce przez cały czas masowały twardawe (z powodu plastiku) wybrzuszenie. Zobaczmy jak to wygląda, powiedziała jakby do siebie i z postawy drwiącej wobec mnie, zmieniła się tak jakby była naprawdę zainteresowana skutkami jej eksperymentu. Sprawnie wyjęła mojego zamkniętego kutasa z spodni. Starał się jak mógł prężyć, ale klatka skutecznie go zatrzymywała, i niestety zgniatała trochę moje jaja. Wiki z uśmiechem oglądała z każdej strony ten ciekawy widok. W końcu nadeszła długo wyczekiwana chwila, Wiki zdjęła coś z szyi, nie widziałem w pierwszej chwili co to jest, gdy nagle spostrzegłem że to mój kluczyk! Zrobiłem wielkie oczy, to jest kluczyk którego tak pożądałem przez ten cały czas… Zaśmiała się głośno. Jest tutaj bezpieczny, nie martw się – dodała. Przymknąłem oczy… i usłyszałem długo oczekiwane kliknięcie zamka… Szybko zdjęła pierścień i mój kutas mógł cieszyć się wolnością! Po długim czasie czułem na nim chłodne powietrze i zrobiłbym wszystko byle tylko móc go dotknąć.

W tamtej chwili właściwie byłem pewny że nie tyle mogę liczyć na orgazm, ale mam go jak w banku. Nie wiem co spowodowało ten skrajny optymizm, ale zapewne dotykanie mojego kutasa pierwszy raz od 8 tygodni miało w tym swój udział. Jak się chwilę potem okazało, na bank, to mogłem liczyć w kwestii tego że moja siostra jest kurewsko złośliwa. Bawiła się moim członkiem i obserwowała go jak mocno się pręży drażniąc go skórzanymi rękawiczkami.

W pewnym momencie spojrzała na mnie i wybuchnęła śmiechem. Chyba nie sądzisz kotku że pozwolę ci na normalny wytrysk? Zacząłem się wić na ile pozwalały mi więzy i bełkotać próbując wypluć knebel. Kiedy Wiki zrozumiała że ja na serio liczyłem na orgazm, nie mogła opanować śmiechu, przy okazji szturchając mojego drąga. Serio? Liczyłeś że po prostu sobie dojdziesz? Mężczyźni nigdy nie przestaną zaskakiwać swoją naiwnością – westchnęła. Mam inne plany, ale chyba ci się spodobają. Już wtedy miałem poważne wątpliwości co do tego, ale nie miałem wyboru.

Poluzowała mi szur przy kostkach, na tyle że mogłem ruszać biodrami, zdjęła też spodnie ukazując, czarny, lśniący lateksowy kombinezon. Zdziwiłem się że miała to pod swoim strojem do jazdy, ale bardziej zwróciłem uwagę na to że wyglądała cudowanie.

Liczyłeś na bezpośredni dotyk mojej dupci? No raczej nie licz na to – zaśmiała się. Zbliżyła się do mnie jeszcze bardziej, weszła pomiędzy moje rozłożone nogi i odwróciła się do mnie swoim idealnym okrągłym tyłeczkiem, dobrze podkreślonym przez obcisłą, czarną jak smoła gumę. Mój oddech przyspieszył. Schyliła się na tyle że mój kutas leżał idealnie na jej rowku. Czekasz na zaproszenie? Każda minuta do twojego zrujnowanego orgazmu to tydzień czystości. Momentalnie zacząłem przesuwać kutasem po jej tyłku, na tyle ile mogłem. Od czasu do czasu pomagała mi przybliżając swój tyłeczek, ale czasami kiedy ruchy były zbyt szybkie – oddalała go. Byłem naprawdę zdesperowany. Gładki, lateksowy materiał, dość śliski od mojego śluzu no i żelu jakim posmarowała mnie Wiki, stymulował dość dobrze. Po pewnym czasie zacząłem czuć że mój kutas przygotowuje się do eksplozji. Ruchy stawały się coraz krótsze ale znacznie szybsze. W końcu osiągnąłem punkt bez powrotu. Z kutasa zaczęły szybko wystrzeliwać małe krople spermy, a potem coraz większe i cięższe. Gwałtownie opadłem na krzesło. Z penisa ciekła teraz gęsty i długi strumień białej cieczy. Nawet nie zauważyłem że Wiki od dłuższej chwili była odwrócona i z złośliwym uśmieszkiem obserwowała widowisko. Dopiero teraz zauważyłem też że wyłączyła stoper w telefonie. No, możesz być z siebie zadowolony. Powiedziała drwiąco. Zaledwie 7 minut, czyli 7 tygodni bezwzględnej czystości. To jest 49 dni!

Mój penis zrobił się żałośnie mały. Byłem totalnie rozgoryczony i złamany, frustracja nie została rozładowana ale po prostu odeszła, czułem że tylko na krótki czas. Wierciłem się bezładnie rzucając wulgaryzmami. Przez knebel był to tylko niezrozumiały bełkot. Wiki sprawnie założyła mi pierścień a potem cały korpus klatki. Weszło bez problemu. No, to by było na tylu kotku. Następnie podeszła do stolika, wytarła lateksowy kombinezon papierowym ręcznikiem, z mojej spermy i ubrała spodnie w których przyszła. Nie próbuj żadnych głupich sztuczek. Nie chcesz chyba żeby jakieś twoje tajemnice wyszły na jaw? To nie są zdjęcia jakimi byś chciał się pochwalić przed rodziną czy znajomymi. 
Wiki była ostra. To była nauka z tej lekcji. Nie znała kompromisu i to ona kontrolowała sytuację. Kiedy mnie rozwiązała a ja doprowadzałem się do porządku, obserwowała mnie poprawiając włosy. Rozczarowany? Drwiła. Kluczyk zostaje u mnie. Miałem ochotę pójść pod prysznic a potem do łóżka, ale Wiki na odchodne oznajmiła że ojciec zostawił mi sporo papierkowej roboty w biurze, i to nie może czekać. Odeszła zupełnie wyluzowana jakby nic się nie stało, kręcąc swoim ponętnym tyłeczkiem.


Następnego dnia rano, Wiki wróciła do siebie, kompletnie mnie olewając. Tzn przy rodzinie była dla mnie „miła” , tak jak wcześniej, ale generalnie czuć było że mnie zwyczajnie lekceważy. Nie żałowała mi złośliwych uwag. Tak zakończyła się dla mnie jej wizyta, a wiązałem z nią tyle nadziei. Mój kutas ponownie został zamknięty a ja nie miałem dostępu do kluczy. Moje konto Pornhub zaczęło zapełniać się nie tylko filmami dotyczącymi samego noszenia klatki ale także zaczęły dotyczyć straponu. Wiki wchodziła na moje konto regularnie i zauważyła moje zainteresowanie tym tematem. Niedługo potem wysłała mi wiadomość „Podoba ci się to kotku? Widzę że tak. W takim razie, twoje życzenie jest dla mnie rozkazem. Obiecuję że o tym pomyślę...” Potem przysłała mi kilka zdjęć z straponem które były w ofertach internetowych sklepów, z podpisem „Na co się tu zdecydować?”. Jedno było pewne, Wiki nie zamierzała przestać tego ciągnąć i miała kolejne plany wobec mnie...

Jeżeli się spodoba będzie kontynuacja. 
Odpowiedz
#2
Świetne. Pisz dalej Big Grin
Odpowiedz
#3
Kiedy następna część? Big Grin
Odpowiedz
#4
Pisz pisz super opowiadanie!!!
Odpowiedz
#5
Kiedy kolejna część? ^^
[Obrazek: cropped-header.gif]
Odpowiedz
#6
Bardzo fajne i ciekawe opowiadanie, kiedy ciąg dalszy? Wink
Odpowiedz
#7
Liczę na to że szybko będzie kontynuacja :-)
Odpowiedz
#8
Fajne!
Wciąż czekający na zamknięcie ...
Odpowiedz
#9
Świetne !
Odpowiedz
#10
Ta część może być nieco rozwlekła, ale bohater musi nieco wyjaśnić co się działo. Opowiadanie będzie kontynuowane. Nie wiem czy taka forma jest dobra. Za jakieś tam błędy, niedociągnięcia - przepraszam. 

Minęło trochę czasu. Byłem dość zajęty pracą, której pojawiło się ostatnio dość sporo. Niemniej ani na chwilę nie opuściła mnie myśl o mojej klatce - prawie każdy ruch przypominał o jej istnieniu na moim fiucie. Nie ukrywam, że kiedy nie było nikogo w naszym biurze, potrafiłem sobie odpalić jakiś niezłego pornola i ulżyć - pomagało mi to świetnie rozładować napięcie. Niestety, w tej sytuacji było to niemożliwe. Tzn spuszczenie się, bo jeżeli chodzi o oglądanie porno to nadal to robiłem. Z większych zmian to jedynie Wiktoria zmieniła mi pierścień na mniejszy, który lepiej się dopasowywał i bardziej uniemożliwiał mi puchnięcie w klatce. Dzięki temu że pogoda się poprawiła, jest cieplej moja siostra mogła częściej przyjeżdżać. Niestety nie wiązało się to z orgazmem, a częstszym goleniem jajek - żeby zrobić to dokładnie trzeb zdjąć klatkę, a może zrobić to jedynie Wiki. Jej stosunek przy innych się raczej nie zmienił, choć posyłała mi złośliwe uśmiechy. Kiedy byliśmy sami zdarzało się że "chciała go zobaczyć'' i musiałem pokazać jej klatkę. Śmiała się wtedy. Jednego popołudnia weszła (oczywiście bez pukania, za co kiedyś bym ją nieźle pocisnął ale teraz sami rozumiecie) do mojego pokoju i zaczęła oznajmiać o pewnych nowościach. W pierwszej chwili oprócz jej zapowiedzi, bardziej interesowało mnie to jak jest ubrana - miała na sobie niby skromną, przykrótką sukienkę (lubiła się kreować na osobę o poglądach niby tradycyjnych ale jak wiemy była niezłą suką) ale nie wiem czy specjalnie, raczej tak, nie ubrała do niej majtek. Więc kiedy położyła się na łóżku, to wyraźnie odsłoniła swój tyłeczek i szparkę. Chyba zauważyła że tam się wpatruję, uśmiechnęła się jakby o to jej właśnie chodziło, ale dodała że nie będzie powtarzać i żebym się skupił. Jak wiecie, Wiktoria zaczęła mnie przyzwyczajać do straponu głównie poprzez filmy czy blogi które poleciła mi przejrzeć, więc siłą rzeczy zakupiłem odpowiednie akcesoria do zabaw analnych. Jeżeli chodzi o same zabawki to oczywiście wybór należał do niej. Pokazała mi jakiś zestaw korków analnych, wykonanych z wysokiej jakości tworzywa które dość sporo kosztowały. Oczywiście musiałem udostępnić jej moje konto bankowe, na którym miałem trochę kasy, bo jako singiel pracujący w rodzinnej firmie, nie wydawałem wiele. Przesyłka została zaadresowana do mnie. Wiki wydała mi polecenia co mam zrobić kiedy odbiorę paczkę i tego dnia wieczorem wróciła do domu. Oczekiwanie na przesyłkę dłużyło się. Po kilku dniach odbierałem ją od kuriera.
Tego dnia zrobiłem sobie wolne i przygotowałem się do zabaw analnych. Podszedłem do tego jak do egzaminu. Używając hojnie lubrykantu zacząłem próbować wepchnąć wtyczkę średniego rozmiaru, jedną z wszystkich 4 jakie miałem w zestawie. Żeby sobie to ułatwić puściłem sobie na laptopie film jak jakaś Pani robi masaż prostaty niewolnikowi. Po kilku minutach korek wszedł głęboko na swoje miejsce, poczułem jak jego koniec zetknął się z prostatą i momentalnie mój penis, i tak już trochę napięty na ile pozwalała mu klatka, drgnął gwałtownie. To było pierwsze takie uczucie. Korek szybko się rozgrzał i po chwili czułem się naprawdę dobrze z nim w środku. Oczywiście zrobiłem zdjęcia całego zestawu, mnie w klatce i z korkiem oraz zrobiłem krótki film z wyjmowania i wsadzania wtyczki. Zgodnie z poleceniem wysłałem to Wiktorii. Odpowiedź nadeszła szybko - krótka pochwała, oraz link do kilku z hipnozą dla uległych mężczyzn z Pornhuba no i oczywiście nakaz żeby korek nosić do końca dnia. Miałem udokumentować to zdjęciami. Od tej pory musiałem co kilka dnia obowiązkowo wysyłać jej fotkę kiedy mam wtyczkę - a jeżeli tego nie zrobiłem musiałem podać dokładny powód, a jego wiarygodność Wiktoria stwierdzała w miarę możliwości. Kiedy w maju wyjechała w góry na ponad 2 tygodnie, przed wyjazdem zostawiła mi wibrator. Tydzień potem zrobiła ze mną krótką sesję online, w której kazała mi przyłożyć go do klatki a sama dysponowała swoim - bawiła się swoją szparką. Gra była dość prosta. Ustalaliśmy rodzaj wibracji i jeżeli ona doszła przede mną, to ja oczywiście musiałem pożegnać się z orgazmem (nawet tym zrujnowanym) i włożyć sobie nową wtyczkę, przedostatnią jeżeli chodzi o wielkość. Obawiałem się tego. Gra oczywiście była nastawiona tylko na upokorzenie mnie, i od początku była nierówna - kiedy Wiki przegrywała to zwiększała sobie poziom wibracji. W pewnym momencie kiedy czułem że byłem krok od erupcji Wiki doszła z głośnym jękiem. Przegrałem choć trochę łudziłem się że uda mi się dojść... chwilę potem odwrócony tyłem do laptopa walczyłem z wtyczką żeby ją włożyć. Wiki robiła mi głośne złośliwe uwagi, ale ostatecznie po chyba 30 minutach i przy odrobinie bólu wtyczka zniknęła w odbycie. Z klatki wypłynęła w tym momencie spora ilość śluzu i sączyła się dalej. Myślałem że nawet doszedłem ale Wiktoria szybko wyprowadziła mnie z błędu. Rozłączyła się żegnając tak jak zwykle. W sumie najgorsze były poranki, nawet nie przez poranne próby wzwodów, ale wysłanie przez moją siostrę czy to swoich zdjęć cipki, czy znalezionych w internecie. Każdego dnia rano, na kilka minut zanim wstałem w telefonie była jakaś wiadomość z zdjęciem i krótkim podpisem. Moje napalenie jednak nie opadło a rosło, dzięki czemu mogłem kontynuować zabawę z korkami, choć ostatni pozostawał poza moim zasięgiem. To był naprawdę potwór, inny niż wszystkie. Kształtem przypominał trochę gruszkę, zaczynał się trochę szpiczastym bolcem, następnie stopniowo się rozszerzał, zakończony był sporej wielkości kulką która była najszerszym miejscem w całej zabawce. Robił wrażenie. Wiedziałem że Wiktoria zamierza mi go wsadzić, wspominała o tym. Jednego dnia właśnie wysłała mi wiadomość że wpadnie na weekend i żebym był gotowy. Nie pytała mnie czy się zgadzam, co o tym uważam - po prostu na koniec napisała mi że ''wsadzi mi go do dupy'' i poczuję co mogą czuć kobiety na pornolach które oglądałem. Potem przesłała mi zdjęcia historii przeglądania żebym pamiętał o nich. Tego dnia nikogo nie było w domu, więc mogliśmy się spotkać. Przygotowałem się rzecz jasna jak należy, rozłożyłem na ręczniku leżącym na podłodze wszystko to co potrzebne do takich zabaw, komputer także był włączony. Wiki przyszła przed czasem, ubrana w obcisłe spodnie jeansowe i skórzaną kurtkę. Zamknęliśmy drzwi żeby nikt nas nie zaskoczył. Wiktoria kazała chodzić mi nago, nie ukrywam że ciągnęły się za mną spore ilości kapiącego śluzu. Poleciła mi zająć miejsce na łóżku, sama dołączyła chwilę potem. Miała na sobie czarny biustonosz i czarne lateksowe leginsy, a włosy spięte w kok - wyglądała o wiele groźniej niż zazwyczaj. Za jej poleceniem uklękłem na podłodze, łokciami i brzuchem oparłem się na łóżko. Ta pozycja była korzystna dla nas obojga - ja w miarę wygodnie leżałem a ona miała dobry dostęp do mojego tyłka. Założyła rękawiczkę i bawiła się moim otworem, najpierw jeden palec, drugi itd. Kiedy stękałem śmiała się ze mnie i robiła poniżające uwagi. Drugą ręką bawiła się moim kutasem który usiłował rozsadzić klatkę. Po rozgrzewce Wiki włączyła film z masowania prostaty. Zabrała się za największą wtyczkę. Początek nie był taki zły, korek wchodził powoli ale gładko, w pokoju zrobiło się ciepło, wzdychałem głośno a Wiktoria co jakiś czas cicho śmiała się, nie przestając drugą ręką zabawy moimi klejnotami. Nie wiedziałem też wtedy że zabawę wtyczką zwyczajnie nagrywała. 
Pierwsze problemy pojawiły się kiedy wtyczka doszła punktu w którym była największa, czyli do kulistego zakończenia. Po kilku próbach humor ją opuścił i stała się zła. Dała też mi kilka mocnych klapsów. Ale wiedząc że to nie pomaga, zamiast metody kija, wybrała metodę marchewki. Przestała pieścić mojego kutasa i zaczęła delikatnie masować mi plecy, choć głównie jednak skupiła się na moim odbycie - pchając minimalnie, ale bardzo mocno wtyczkę do mojego odbytu. Faktycznie, kulka powoli zaczęła być pochłaniana przez odbyt, choć było to dla mnie bolesne. W pewnym momencie kiedy zwieracze objęły prawie całą końcówkę wtyczki, samoistnie i to bez pomocy Wiki pochłonęły ją. Wrzasnąłem. Wtyczka dosłownie zmiażdżyła mi prostatę i sięgnęła nawet dalej. Wiktoria była bardzo zadowolona, a ja jeszcze przez chwilę głośno przeklinałem. Kiedy się uspokoiłem pogłaskała mnie po głowie mówiąc ''dobry chłopak''. ''Jak się czujesz? Dokładnie jesteś wypełniony? Jesteś jak dziewczyna." Szydziła. Byłem wyczerpany ale przede wszystkim przygnieciony pożądaniem. Tego dnia czekała mnie jeszcze jedna atrakcja - Wiki otworzyła klatkę! Byłem naprawdę podniecony. Umyłem rutynowo klatkę i penisa, Wiki powiedziała że na razie mam go pozostawić na zewnątrz. Za pomoc mi w włożeniu wtyczki, zażądała zrobienia minety, położyła się wygodnie na materacu i poleciła rozpiąć niewielki zamek pomiędzy pośladkami w jej lateksowych spodniach. Miała dokładnie wygoloną cipkę i anal, prawie zemdlałem z wrażenia. Już chciałem zabierać się do dzieła, ale porządnie mnie opieprzyła - po pierwsze dała mi mały korek analny który włożyłem posłusznie do jej odbytu i wskazała mi wibrator w jej plecaku. Wytłumaczyła mi że ''należy jej się pełna przyjemność''' a nie tylko robienie młynka w cipce. Typowa Pani - pomyślałem. Opryskliwa, wymagająca, ostra, zdecydowana - uwielbiam to. Zabrałem się do dzieła, początkowo lizałem powierzchownie, potem zacząłem wbijać się głębiej. Początkowo nie reagowała, ale kiedy włączyłem wibrator i przyłożyłem do jej łechtaczki jednocześnie liżąc ją - nie mogła ukrywać przyjemności. Miała potężny orgazm, długo dochodziła do siebie. Tymczasem mój penis był boleśnie pełny i czekał na wytrysk - niestety ale na koniec spotkania, powędrował do klatki. Z zadowoleniem wyjąłem potężną wtyczkę z tyłka, co sprawiło mi trochę kłopotu. Wiktoria pokazała mi także jaki strapon zamierza kupić - po pierwsze był bardzo drogi, ale nic na to nie powiedziałem. Po drugie widać było że jest solidnie wykonany - miał możliwość zmiany członków które były montowane na uprzęży. Do tego cały komplet członków - myślałem że chociaż mogę wybrać kolor - Wiki od razu oświadczyła że bierze kolor czarny. Nawet takiej decyzji nie mogłem podjąć. Przez kilka dni bolał mnie tyłek od jego forsowania, ale w gruncie rzeczy polubiłem tą zabawę z wtyczkami. Głównym problemem było to że śluz wypływał z klatki w sposób niekontrolowany, i prawie przez cały czas. Do dnia otwarcia pozostało mi jeszcze sporo. 
Kilka dni potem Wiktoria przysłała mi swoje zdjęcie - była cała ubrana w lateksie, w wyzywającej ''sukience''. Tekst wiadomości: ''Chyba czas żebyś zaczął tytułować mnie Panią. Jeżeli chodzi o obecność innych będziesz się do mnie zwracał ''Wiktoria'' a nie jakieś zdrobnienia. Wykroczenia będą karane przedłużeniem czystości - za każdy raz - jeden tydzień." 
Odpowiedz