Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 3
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Moja Pani
#1
Wczoraj moja Pani zdecydowała po dwóch tygodniach noszenia przeze mnie pasa cnoty odbędziemy pełen stosunek. Po kąpieli pięknie ubrana zażyczyła sobie masaż potem lizanie pusi następnie krótki stosunek i znów lizanie aż osiągnęła orgazm. Potem kazała się zbzykać od tyłu co nie trwało to długo z racji ogromnego podniecenia. Spuściłem się Pani na plecki a potem je wytarłem i dostałem wolne. chwilę się jeszcze pokręciłem i położyłem do łóżka. Miałem nadzieje ze mój ptaszek pozostanie na wolności zwłaszcza ze lekko mnie obcierał noi po orgazmie pragnienie służenia swej księżniczce znacznie się obniża, wiec zamierzałem postawić się. Udałem ze nie słyszę polecenia i schowałem się pod kołdrą. Pani powtórzyła a ja tylko coś odbąknąłem. W końcu moja Pani przyszła do sypialni w samych bucikach przyjęła dumną i nieznoszącą sprzeciwu pozę. Gdy drugi powtórzyła polecenie  nie widziałem innego wyjścia jak w pełni mu się poddać całkowicie woli mojej Pani i udałem się do szafki po pas cnoty. Naprawdę nie myślałem, że moja Najdroższa tak szybko potrafi mnie postawić do pionu. Wyglądała przy tym przecudnie, a wręcz zjawiskowo i zrobiła to w taki sposób inteligenty i zasadniczy że tylko można wielbić moją Władczynię. Tego wieczoru nic więcej się nie działo ale zastanawiam się czy czeka mnie jeszcze jakaś szczególna kara za mą głupią opryskliwość.

Dzisiaj po powrocie z pracy zastałem informacje na kartce, że moja Żona wyjechała służbowo na trzy dni i nakazuje mi założyć natychmiast moją klatę, co bez zbędnej zwłoki uczyniłem i wysłałem zdjęcie wedle życzenia. Do kłódki tylko ona ma klucz, więc czekają mnie co najmniej trzy dni bez przerwy w pasie cnoty. Nie wiem jak w tej sytuacji odbędę zajęcia z wf na które zawsze miałem wolne. W każdym bądź razie mając go na sobie myślę tylko jak spełnić wszelkie zachcianki mojej ukochanej Pani. Na szczęście zostawiła mi swoje majteczki, które mogę nosić zawsze przy sobie aby łatwiej znosić rozstanie Smile

Pani wróciła z podróży służbowej wieczorem. Skontrolowała stan swojej własności i udała się na odpoczynek. Ja w tym czasie dokończyłem porządki rozpakowałem i poukładałem Pani rzeczy. Następnie przedstawiłem Żonie mój nowy pomysł - mianowicie przywiązałem do pasa wibrujące jajo i wręczyłem Pani pilota. Wszystko po to żeby mogła przywołać mnie wciskając przycisk zamiast krzyczeć z drugiego pokoju.
Pani uśmiechnęła się pogłaskała psiaka po główce wzięła pilota i wróciła do pracy na komputerze a mi poleciła zrobić porządek w sypialni i garderobie. Po jakimś czasie poczułem wibracje i natychmiastpobiegłem do Pani, która seksownie leżała sobie na kanapie. Nie podnosząc nawet wzroku poleciła mi iść się wykąpać i zameldować nago zaraz po. Ruszyłem do łazienki i wykonałem wszystkie czynności sanitarne po czym wróciłem. Pani kazała mi ustawić kamerkę a następnie klęknąć. Podeszła do mnie, pogłaskała po buźce i powiedziała że czas na spowiedź pieska.
- czy mój sługa robił wszystko jak należy w ciągu ostatnich dni? -zapytała
- tak - odpowiedziałem od razu.
- przemyśl to dokładniej Edgarze - powiedziała - nic przed Panią nie ukryje się. Masz tu teraz klęczeć wyprostowany i zrobić rachunek
sumienia. Wrócimy do rozmowy jak skończę kąpiel.
- tak Najdroższa - odpowiedziałem i zacząłem intensywnie myśleć czym mogłem Panią urazić.
Wydawało mi się, że byłem bardzo grzeczny, ale Pani na pewno wie lepiej o co może chodzić. Zapewne Pani się domyśla, że jej głupi psiak nie
mając założonego pasa przez pół dnia po sikaniu strzepywał więcej niż dozwolone 2 razy i przy nakładaniu balsamu za długo go wcierał w ptaszka. Zapewne Pani o tym się domyśla i chce swojemu słudze udzielić reprymendy. Klęcząc myślałem o tym, że wyznam to Pani od razu bez
owijania w bawełnę. Poczułem wibracje na pensiku więc wstałem i pobiegłem do łazienki by służyć mej Pani po kąpieli. Po wszystkim Pani stwierdziła, że podoba Jej się przywoływanie mnie za pomocą pilota i kazała wrócić mi na poprzednie miejsce. Czekałem klęcząc kilka minut na Panią niecierpliwie i wielkim podnieceniu. W końcu pojawiła się przed moimi oczami wyglądając jak bogini, aż miałem niezmierną ochotę paść u jej stóp i całować je ale wytrzymałem w nakazanej pozycji. Pani miała na sobie czarną skórzaną sukienkę , wysokie buciki na obcasie i piersi mocno wyeksponowane jak dwa melony. Na sam widok ślinił się ptaszek, a ja pragnąłem służyć Jej moim językiem jak Ona tego by zażyczyła sobie.
- więc piesku co masz do powiedzenia swojej Pani? - zaczęła a ja powiedziałem się Jej do wszystkiego co wcześniej pomyślałem
- widzisz Edgarze wiedziałam, że tak było - uśmiechnęła się szyderczo - chcesz jeszcze się do czegoś Pani przyznać i błagać o
wybaczenie za twe obrzydliwe zachowanie?
- Pani to wszystko co twój marny sługa pamięta - powiedziałem - błagam o wybaczenie Najjaśniejszej Pani.
- jesteś pewnien pokrako, że niczym więcej Pani nie obraziłeś?
- tak Pani - odpowiedziałem niepewnie.
- to bardzo niedobrze wyrodna suko - powiedziała uniesionym i poważnym głosem - przypominam ci że trzy dni temu musiałam dwa razy
bezskutecznienakazywać ci założenie klatki po naszym cudownym wieczorku. Toniedopuszczalne.
Zbladłem jak ściana. Czułem, że jest naprawdę zła. I rzeczywiście sobie przypomniałem o wszystkim. Myślałem wtedy ze Pani nie wzięła tego do siebie i przeszła do porządku dziennego nad tym wydarzeniem wydajać polecania na czasu wyjazdu. A jednak pamiętała to uchybienie i zapewne szykowała coś specjalnego.
- taka niesubordynacja jest niedopuszczalna - powiedziała groźnie - za te dwa powtórzenia polecenia czekają cię nieprzerwanie 2 miesiące w
klatce, za nadmierne "balsamowanie" kolejny miesiąc i za zabawianie się po sikaniu jeszcze jeden - razem 4 miesiące dziwko!
Byłem przerażony. Nie mam pojęcia jak wytrzymam taki czas, a poza tym muszę zaliczyć test sprawności co będzie trudne z tym wyposażeniem, a
widzę, że Pani mówi nie na żarty więc napewno dopnie swego.
- Pani wybacz nędznemu psu - błagałem próbując ratować sytuację.
- Nic z tego - powiedziała Pani - hmmmm ale mogę pozwolić ci wybrać inną karę - uśmiechnęła się szyderczo
- A co to za kara - zapytałem z nadzieją
- dowiesz się jak się zdecydujesz - rzekła - więc jak szmato?
- zrobię co Pani zechce - powiedziałem po chwili
- dobrze psie. przynieś wszystkie akcesoria i pasek od spodni, biegiem!
Zerwałem się na równe nogi i ruszyłem w kierunku sypialni
- na czworakach kundlu - powiedziała - chcesz mnie zdenerwować?
- nie Pani - odpowiedziałem i ruszyłem na czworaka. Chwyciłem torbę a potem z garderoby wyciągnąłem pasek od spodni.
Wróciłem i złożyłem to u stóp Pani.
- Jak się pewnie domyślasz będzie to lanie, które na-pewno zapamiętasz - zaśmiała się lekko - wolisz sam wypiąć dupke opierając się o
łóżko czy mam cię związać, wybieraj ale wiedz ze jak się będziesz rzucał to kara będzie niezaliczona.
Pomyślałem, że lepiej być dobrze przywiązanym, bo jak Pani przyłoży
i się podniosę to będzie lanie od nowa, więc sam poprosiłem o związanie mnie porządnie.
- Dobrze, przełuż się przez stołek - co uczyniłem a Pani zaczęła przywiązywać moje recę i nogi do jego podstawy przy pomocy krawatów i
kajdanek. Byłem całkowicie unieruchomiony mogąc lekko tylko palcami dotykać podłoża.
- Teraz powiem ci na czym zabawa będzie polegała. Wszystko zależy od ciebie - zaśmiała się szyderczo - za każdy bat o który poprosisz
skrócę twoją karę bezwgzlędnego noszenia pasa cnoty o tydzień, ale jak nawet pięciu nie wytrzymasz to ją podwoję - i znowu się zaśmiała
Byłem przerażony nie na żarty, nie mogąc już wrócić do poprzedniej kary, za to moja Pani wyglądała cudnie, rozpromieniona, pewna siebie,
władcza i gotowa porządnie skarcić swojego sługę. Patrząc na nią zrobiło mi się błogo, aż chyba się mały zaślinił. Z tego krótkiego letargu wyrwała mnie Pani.
- Zaczynaj psie, nie mamy całej nocy - powiedziała podniesionym głosem.
- Proszę Pani uderz swego psa
I od razu poczułem siarczysty raz na moich pośladkach. Zatkało mnie i myślałem, że wyjdę z siebie.
- Nie ociągaj się. Jak chcesz spowolnić raz mów jakim nędzną szmatą jesteś albo jak Twoja Pani jest wspaniała inaczej posypią się kolejne razy za darmo. i licz na głos
- raz moja najwspanialsza Pani. proszę jeszcze.
Kolejne siarczyste uderzenie.
- dwa - twoja szmata prosi o jeszcze.
Po tym uderzeniu czułem jak pulsują mi pośladki
- trzy - moja Pani jest najcudowniejszą istotą na ziemi. Jestem dumny że mogę jej służyć, bo cudownie jest być jej podnóżkiem - próbowałem
zdobyć trochę czasu na odsapnięcie - proszę o kolejnego bata.
Kolejny raz spadł na mój tyłek, czułem gorąco.
- cztery, jestem tylko nędznym podnóżkiem, szmatą którą można sponiewierać do woli i wykorzystać dla przyjemności Pani, proszę o kolejny raz.
- aaauuu - niewytrzymywałem i łzy napłynęły mi do oczu - pięć moja Władczyni.
Miałem już dość, ale moja Pani odsunęła się ode mnie sięgała po coś i za chwilę wróciła położyła się przede mną na kanapie z lampką wina.
- Pierwszy etap mamy za sobą - uśmiechnęła się i wyglądała przecudnie leżąc na tej kanapie i patrząc na swego zbitego sługę - zrobimy sobie chwilkę przerwy na winko i pogadamy. Odpoczywaj bo jeszcze sporo przed tobą do zrobienia - śmiała się szyderczo.
Byłem wdzięczny za tą przerwę ale czułem jak pośladki mnie palą
- Widzisz piesku na początku tygodnia miała zamiar przysłać do ciebie tą dziwke Ninę i to teraz ona zapewne wisiała by na tym hokerze a ty
byś się zabawiał jej zbitym do czerwoności tyleczkiem, ale skoro byłeś takim paskudnym psem po tym jak pozwoliłam ci się na  mnie
spuścić zaprzepaściłeś tą szansę, a teraz to ty jesteś unieruchomiony z wypiętą dupką z którą mogę zrobić co zechcę - zaśmiała się.
Zrobiła to specjalnie żeby mnie zdołować i poniżyć. Zapewne miała taki zamiar i zrobiło mi się strasznie smutno, że to straciłem, ale po chwili poczułem mobilizacje i postawiłem wytrzymać całość.
- proszę o kolejny pas - powiedziałem a Pani spojrzała na mnie poczym wstała z kanapa wzięła pas i zdzieliła mnie.
- sześć proszę o kolejne.
Teraz chyba były lżejsze ale i tak łzy cisnęły się do oczu a tyłek piekł niesamowicie. W miarę szybko dobrnęliśmy do dziesięciu po czym znowu Pani zrobiła sobie przerwę na winko i lekko pomasowała mój zbity tyłek. Potem zaczęliśmy kolejne pięć, zagryzając zęby prosiłem o kolejne razy chwaląc moją Pani wniebogłosy albo mówiąc jakim nędznym psem jestem. Po piętnastu była znowu chwila przerwy trochę dłuższa. Pani popijała winko i oglądała swoje dzieło. Miałem nadzieję, że jest usatysfakcjonowana i kolejne razy będą słabsze. Jednak szesnasty bat przeszedł mnie jak piorun. Chyba Pani postanowiła sprawdzić moją wytrzymałość. Poprosiłem o jeszcze jeden i okazał się nie słabszy. Miałem już dość.
- Proszę Panią o zaliczenie kary. Już mi wystarczy skracanie okresu noszenia pasa cnoty.
- Dobrze piesku - powiedziała Pani - Jestem zadowolona z twojej postawy. Pogłaskała mnie, wypiła łyk wina po czym zaczęła mnie rozwiązywać. Byłem wykończony a tyłek myślałem że mi zaraz odpadnie. Przeliczyłem w pamięci, że cztery miesiące to niecałe siedemnaście i pół
tygodnia więc właściwie zniwelowałem kare. Gdy już mnie rozwiązała padłem jej do stóp zacząłem je całować i dziękować za wymierzoną karę
jak przystało na dobrego niewolnika.
- Całkiem dobrze się spisałeś - powiedziała patrząc na mnie z góry - prawie odkupiłeś winę. Zostało ci tylko trzy tygodnie bezwzględnego
noszenia pasa cnoty - uśmiechnęła się.
Zdębiałem słysząc to ale postanowiłem nie sprzeciwiać się mojej Pani ani próbować wyprowadzać ją z błędu obliczeniowego, bo może to
wszystko jest zamierzone i jest sprawdzianem mojego oddania.
- Tak Pani - odpowiedziałem - Dziekuje.
- Idź dolej  mi wina i sobie też możesz polać
Zrobiłem jak kazała.
- Napijmy się za udaną pierwszą lekcję i wszystkie które cię czekaja
- zaśmiała się - a będzie ich wiele.
Napiliśmy się wina po czym Pani położyła się na kanapie i
przywołała mnie palcem do siebie.
- Pokaż swoje językowe sprawności
Natychmiast rzuciłem się całować Pani stopy potem łydka kolana uda biodra i zająłem się pusią masując ją językiem aż Pani osiągnęła
orgazm. Stało się to znacznie szybciej niż zwykle, widocznie cała ta zabawa mocno Panią podkręciła.
Spisałeś się - powiedziała po chwili - a teraz idziemy do sypialni.
wystarczy tych zabaw na dzis.
Odpowiedz
#2
Po powrocie z wyjazdu służbowego Pani relaksowała się leząc na kanapie i
czytając jakieś czasopismo. Podszedłem szybko i ucałowałem stópki.
Pani przewala czytanie i powiedziała.
- witaj sługo, pokaż jak dbałeś o moją własność.
Szybko zsunąłem spodnie i bokserki by dać do inspekcji ptaszka,
którego przez te wszystkie kąpałem się w klatce i szorowałem patyczkami do
uszu dla pełnej higieny. Pani obejrzała go z każdej strony, pomacała
jąderka, sprawdziła zapięcie i powiedziała:
- bardzo ładnie mój drogi, zdolny z ciebie podnóżek - uśmiechnęła
się, po czym wzięła kluczyk i odpięła kłódkę - idź się wykąp
ładnie i ogol bo mam coś dla ciebie na wieczór.
- dziękuję Pani - powiedziałem i udałem się do łazienki.
Gdy byłem w wannie Pani weszła do łazienki, położyła czarne metalowe
kajdanki na pralce i powiedziała:
- jak skoczysz skuj sobie ręce z tyłu i czekaj na mnie na kolanach na
środku salonu twarzą do okna. Tylko żeby ci pała nie stała! -
powiedziała wychodząc.
- tak Najdroższa - odpowiedziałem i kontynułowałem nakazane czynności.
Domyślałem się, że Pani coś dla mnie szykuje, ale postanowiłem
trzymać się myśli, że Moja Najcudowniejsza po prostu założy mi
klatkę i każe mi tak spać kolejny dzień, żebym całą noc o Niej
myślał - co zresztą jest bardzo podobne, bo robiła wrażenie trochę
zmęczonej i pewnie nie w głowie Jej harce.
Zrobiłem tak jak mi kazano.
Klęcząc w salonie słyszałem jak Pani wchodzi do łazienki, kąpie się
- chyba z pół godziny - aż mi kolana drętwiały, a potem robi coś w
garderobie.
W końcu usłyszałem kroki w moim kierunku.Poczułem rękę na moim karku
przesuwającą się następnie po mojej głowie i w końcu wyłonił się
zza moich pleców najcudowniejszy widok - Moja Bogini ubrana w czarną
skórzaną sukienkę, w czarnych bucikach na wysokim obcasie, z
naszyjnikiem, długimi kolczykami i opaską na głowie. Stanęła przede
mną wyglądając tak olśniewająco, że najchętniej padłbym do stóp
Jej i całował.
- Mam dla Ciebie prawdziwą niespodziankę - powiedziała - dziś przyjdzie
do ciebie Nina, ale pod jednym warunkiem - zrobiła kròtką pauzę, w
ktòrej ogarnęło mnie poczucie niewiarygodnego szczęścia, choć szybko
w to uwierzyłem, bo przecież nie kazała mi Pani od razu po kąpieli
założyć klatki, więc krew zaczynała mi spływać w jedno miejsce.
- musisz w ciągu najbliższym pięciu minut powstrzymać się od wzwodu -
dokończyła śmiejąc się szyderczo.
Oniemiałem zupełnie i chwilę zajęło mi zrozumienie mojej sytuacji.
Zebrałem się w sobie i postanowiłem myśleć o pokoju na świecie.
Zacząłem też patrzeć w sufit, ale zaraz dostałem w twarz, potem
jeszcze raz i usłyszałem:
- Nie chcesz patrzeć na swoją Panią? Kto ci pozwolił odwracać wzrok?
Nie podobam ci się - zaśmiała się.
- Wygląda Pani przecudnie jak bogini
- więc patrz cały czas na mnie, jeśli zamkniesz oczy albo odwrócisz
wzrok wtedy przegrywasz i nawet nie będziesz mógł się dzisiaj spuścić
- śmiała się
- tak Moja Bogini, zrozumiałem - zacząłem szukać w myślach sposobu aby
powstrzymać pałę przed wstaniem na baczność, widok mojej Pani
skutecznie to uniemożliwiał.Moja Pani wcale mi tego nie ułatwiała. Prężyła swoje cudowne ciało eksponując swoje wdzięki.
- chciałbyś by twoja głowa znalazła się między moimi nogami, a twój języczek zabawiał się miom guziczkiem?
Pytanie retoryczne. kutasek już przekraczał poziom. Moja Pani kazała mi wstać z kolan. Wiedzialem, że przegrałem, ale tak naprawdę nie miałem żadnych szans. Moja Bogini jednak nie przestała mnie dręczyć.
- A widzisz, gdyby przyszła tu twoja dziwka - powiedziała wypinając swoje śliczne pośladki - pewnie okładałbyś ją po tyłku tak jak lubisz a ona piszczała by w niebogłosy. Potem wsadziłbyś pewnie jej korek analny w dupkę i radował jej jękami. Może ja zapodam ci taki koreczek - zaśmiała się szyderczo a ja zdębiałem.
- Pewnie byś kazał jej połykać swojego sterczącego kutasa - zaśmiała się a potem zaczęła masować mojego sterczącego prawie w pionie kutaska. Potem wzięła go go ust i zaczęła robić mi cudowną laskę, więc już po chwili czułem, że dochodzę, więc zbierałem się na prośbę czy mogę dojść jak przystało na pokornego sługę. Bylem już prawie wniebowzięty, ale usłyszałem
- Nie - Mojej Pani zanim zdążyłem cokolwiek powiedzieć. Dostałem kilka klapsów ręką po kutasku tuż przed wytryskiem.
- Gdyby była tu twoja suka pewnie spuścił byś się jej na twarz, ale skoro nie dałeś rady nici z wytrysku dzisiaj - powiedziała Moja Pani, po czym znów znów zaczęła pieścić bambilka.
- będziemy to powtarzać aż nie poprosisz, żebym znów zamknęła cię w klatkę.
Pani jeszcze kilka razy doprowadziła mnie na skraj wytrzymałości a potem przerywała, często bijąc bezlitośnie po przyrodzeniu, aż w końcu uznałem, że dłużej tego nie wytrzymam i zacząłem jąkającym błagalnym głosem mówić.
- Pani proszę zamknij mnie z powrotem do klatki.
Moja Najdroższa zaśmiała się szyderczo i trzymając w ręku mojego kutaska zaprowadziła mnie do łazienki. Kazała mi wejść do wanny i zaczęła polewać zimną wodą. Robiła to mimo moich protestów, aż zupełnie opadł. Wytarła mi go ręcznikiem a potem założyła klatkę, po czym kazała mi się dokładnie wytrzeć i wracać do salonu. Odpieła mi kajdanki.
Gdy wróciłem Pani powiedziała, że byłem itak bardzo dzielny i nabrała ochoty na minetkę.Rozłożyła nogi a ja natychmiast do niej przypadłem i zacząłem lizać z całą namiętnością. Orgazm Mojej Pani, który nastąpił dość szybko był ukojeniem dla skołatanych dzisiejszym wieczorem i okrutną grą mojej Żony nerwów.
KOCHAM MOJĄ WŁAŚCICILKĘ!!!!
Odpowiedz
#3
Pani zdjęła mi klatkę i kazała się wykąpać. Po kąpieli kazała mi
założyć kajdanki z tyłu i klęczeć na środku salonu z batem w
zębach.
- Dzisiaj spotka cię kara - powiedziała - ale jak sroga to jeszcze się
dowiemy - zaśmiała się a ja nie mogłem nic powiedzieć.
- Wiesz za co? - zapytała.
Analizowałem wszystko w myślach. Byłem grzeczny przecież ostatnio. Nie
mogłem sobie nic przypomnieć.
- Odpowiesz mi na pytanie czy mam podwoić karę - śmiała się
Pokręciłem przecząco głową.
- nieładnie kundlu - powiedziała - nie pamiętasz już jak rano Pani
musiała cię upominać żebyś założył klatkę? Nie byłeś gotowy gdy
podchodziłam z kluczykiem.
No tak przypomniałem sobie jak Pani z samego rana sugerowała
przygotowanie klatki, a ja o tym zapomniałem i musiała mi wyraźnie to
polecić,a przez to czekać aż ją założę.
- Już pamiętasz szmato! - podniosła głos a ja pokornie spuściłem
głowę.
- Widzę, że nie można z tobą po dobroci. Zaraz sprawdzimy jak taką
szmatę jak ty trzeba traktować. Skoro wczoraj sam nie potrafiłeś
powiedzieć gdy Pani grzecznie pytała. Kutasek będzie nam służył za
wykrywacz kłamstw. Będę zadawała pytania a on będzie sugerował
odpowiedz "tak" unosząc się do góry - zaśmiała się - to do dzieła.
Nie wiedziałem jeszcze wtedy jak okrutną zabawę sobie Moja Pani
wymyśliła.
- chciałbyś być cały czas moim podnóżkiem przez cały czas? -
pytała
a kutasek drgnął.
- chciałbyś abym nie wypuściła Cię z klatki przez cały miesiąc? -
kutasek wyraźnie się uniósł
- chciałbyś być moją dziwką, poniewieraną jak szmata na wszystkie
sposoby, moją małą kurewka? - napięcie rosło
- może wyrzucimy kluczyk i zawsze będziesz w klatce jako moja suka nie
mająca nic wspólnego z facetem?
W moich oczach Pani mogła zobaczyć przerażenie, ale kutasek mówił co
innego. Pani śmiała się głośno a mnie łzy cisnęły się do oczu.
- No widzisz nic przede mną nie da się ukryć. Zobaczysz, dobrze cie
wytresuję suko, wystarczy mi bat - śmiała się ciągle - Muszę tylko
rozwiązać tylko jeden problem - powiedziała rozwiązując mi ręce i
wyjmując bat z ust - podziękuj ładnie, że Pani tak dba o twoje
potrzeby.
- dziękuję Pani za wszystko co dla mnie robi - powiedziałem ze łzami w
oczach.
- grzeczny piesek, wie, że nie może sobie pogrywać z Panią -
uśmiechnęła się - a teraz zadanie specjalne dla ciebie. Mam ochotę na
porządne rżnięcie mojej pusi, ale jak się nie sprawisz to czeka cię
50 batów i klatka na dwa miesiące.
Ucieszyłem się bo już byłem na to gotowy.
- Ale będzie to trochę inaczej niż sobie wyobrażasz- mówiła Pani
prowadząc mnie zaprzyrodzenie do łazienki, gdzie zaczęła mnie polewać zimną wodą i
zakładać klatkę.
- Będziesz to musiał zrobić będąc w klatce, z zakneblowanymi ustami
trzymając bat w zębach (chociaż przydałby się porządny knebel), i z
rękami skutymi z tyłu - śmiała się rozkosznie - masz teraz chwilę,
żeby się przygotować i czekać na mnie na kolanach w salonie, a ja się
teraz wykąpię. Podaj mi jeszcze ręcznik i kapcie dziwko.
Zdębiałem zupełnie a Pani śmiałą się w głos widząc moje
przerażenie.
- ruszaj się kundlu, masz niewiele czasu
Wyszedłem i zacząłem myśleć co tu robić............
Odpowiedz