Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Jacek i Elizka
#1
Jacek i Elizka

Rozdział 1
Zwykła para.

Jacek i Eliza byli parą od pięciu lat, ich związek nie był niczym specjalnym - ot, przeciętna para. Jacek miał dwadzieścia pięć lat, wysoki, dość przystojny blondyn. Ona dwudziesto cztero letnia brunetka o długich prostych włosach i niebieskich oczach. Mieszkali razem od trzech lat, wiedli przeciętne życie, Eliza pracowała w biurze a Jacek otworzył własną firmę transportową. Byli szczęśliwą parą.
Rozdział 2
Film.

Pewnego wrześniowego dnia Jacek wrócił do mieszkania o dwudziestej pierwszej, co nie było niczym dziwnym. Miał ciężki dzień, a rozmowy biznesowe go wykończyły. Elizę zastał przed telewizorem oglądającą jakąś komedię romantyczną. Jacek bezszelestnie wszedł do salonu, w ręku trzymając szklankę whisky. W półmroku namierzył kanapę i zajął miejsce obok Elizy. Nie był fanem komedii romantycznych więc zajął się swoim telefonem. Elizka była zajęta filmem, Jacek więc ośmielony półmrokiem i alkoholem płynącym już w jego żyłach wartkim strumieniem, oddał się swojej malutkiej tajemnicy, a mianowicie rozmową z Anią, na Tinderze. portal ten służył Jackowi jako odskocznia od dnia codziennego, ale nigdy realnie nie zdradził Elizy. Fantazjował z kobietami na temat seksu w stylu o jakim bał się przyznać Elizie, kajdankach, pejczach, opasce na oczy. Ania nie tylko fantazjowała, chciała realnej przygody i właśnie zaproponowała Jackowi seks jakiego nie zapomni. Jacek w przypływie emocji szybko potwierdził. Nie zauważył, że film się skończył. Kątem oka zobaczył zbliżającą się głowę Elizki, patrzącej z zaciekawieniem na telefon. Jacek szybkim ruchem zmienił aplikację na stronę z memami, zrobiło my się gorąco, dłonie spociły a zęby zacisnęły.
- A co Ty taki zafascynowany - zapytała Elizka
- Dlaczego pytasz?
- Patrzyłeś w ekran mało Ci oczy z orbit nie wypadły.
- No sama zobacz, czy ten mem nie jest genialny? - Szybko wykombinował Jacek, szczęśliwy że Eliza nic nie widziała.
- ahaa skomentowała Eliza patrząc na niezbyt śmieszny obrazek.
- Napijesz się czegoś? - Zaproponował Jacek.
- Dzięki, idę już spać - mruknęła Eliza.
Jacek dopił whisky i po szybkiej toalecie też wśliznął się do łóżka. Eliza już spała, a Jackowi data najbliższego poniedziałku odbijała się w głowie niczym echo. Zasnął.

Rozdział 3
Mieszkanie na szóstym piętrze.

Kolejne dni mijały, poniedziałek zbliżał się nieubłaganie i w końcu nastał. Jacek oznajmił Elizie, że jedzie w delegację do ważnego klienta i, że nie wróci na noc.
- Dobrze, dobrze, leć. - Odparła z szelmowskim uśmieszkiem Eliza.
Zdenerwowany Jacek stał pod drzwiami mieszkania na szóstym piętrze, a gdy wybiła dziewiętnasta nieśmiało wyciągnął rękę naciskając dzwonek. Po chwili drzwi się otworzyły i ukazała się piękna rudowłosa kobieta. Ania miała 162 cm wzrostu,zielone oczy i piegi. Wyglądała jak narysowana, miała na sobie ścisło zawiązany satynowy szlafrok który uwydatniał jej wręcz rysunkową talię i wypukłe pośladki.
- Już jesteś? Wejdź proszę. - zaprosiła Ania.
Jacek wszedł do ekskluzywnego mieszkania bez słowa. Minimalizm panujący w mieszkaniu i "maksymalizm" Ani zapierał dech w piersi.
- Nie zdążyłam się przygotować, czego się napijesz?
- Może whisky.
- Rozgość się. - Powiedziała Ania podając szklankę trunku.
Jacek rozsiadł się na  kanapie, a po chwili usłyszał głos Ani:
- Na stole leży opaska na oczy, widzisz ją?
- Tak.
- Zawiąż ją sobie.
Jacek wypełnił polecenie, słyszał kroki Ani po czym usłyszał:
- Wstań!
Jacek pośpiesznie wstał. Poczuł na nadgarstkach zimne kajdanki, Ania skrępowała mu ręce za plecami aby nie mógł ani jej ani siebie dotykać.
- Możesz usiąść! -Powiedziała Ania ciepłym, ale stanowczym głosem.
Gdy Jacek już siedział Ania zdjęła opaskę z jego oczu i ukazała mu się Ona. Piękna ruda Ania, w pełnym makijażu, lateksowym biustonoszu, majtkach i pasie do pończoch. Na nogach miała czarne pończochy i kozaki na szpilkach, a na dłoniach czarne skórzane rękawiczki do łokcia.
- Tego chciałeś? Zapytała Ania i  nie czekając na odpowiedź kazała jackowi iść na kolanach do sypialni.
Swoje polecenie potwierdziła zdecydowanym uderzeniem pejczem w pośladki.

Rozdział 4
Łóżko.

Jacek klęczał przed łóżkiem milcząc.
- Rozbieraj sie!
Jacek rozebrał sie do bokserek, chciał zapytać, czy ich też ma się pozbyć, ale pejcz na dupie dał odpowiedź zanim padło pytanie. Gdy klęczał już nagi na podłodze, Ania "zaprosiła" go na łóżko i przywiązała go do ramy, Jacek teraz nie mógł się ruszyć, jedynie patrzeć. Penis Jacka wyglądał jak armata, sprawiał wrażenie, że zaraz eksploduje. Ania zaczęła torturować jego sutki, ale po dwóch dotknięciach Jacek się spuścił na co Ania zareagowała śmiechem.
- Zwykle mi się to nie zdarza. - Tłumaczył się Jacek
- Zamknij się! Nic z tego nie będzie!
W ustach Jacka wylądował knebel. Ania wyciągnęła z szafy strap-on, a w Jacka oczach pojawiła się panika, mimo tego jego penis znów przypominał armatę.
- Nie, nie, nie. Wiem czego byś chciał ale Twoje 30 sekund niema żadnego sensu. - Powiedziała Ania patrząc na jego penisa.
- Użyję tego! - Dodała Ania trzymając dwudziesto centymetrowy strap-on i patrząc mu w oczy.
Ania podeszła do Jacka i to na nim zamontowała swój sprzęt. Wskoczyła na sztucznego penisa i ujeżdżała go szarpiąc jacka za sutki, dotykając siebie i jego osiągając orgazm za orgazmem. Jackowi pozostały tylko ejakulacje bez orgazmu. Ania skończyła swoja zabawę grubo po północy, nie dotykając penisa Jacka ani razu. Wyjęła knebel z ust, a gdy Jacek zaczął skomleć i prosić o normalny orgazm Ania wymierzyła mu policzek, wiedział, że ma się zamknąć. Ania posprzątała po zabawie, ale Jacek został przywiązany do łóżka. Był zawiedziony, bo w rozmowie przez Tindera zapowiadała się świetna zabawa, a póki co świetnie bawiła się Ania Jackiem. Zrezygnowany czekał aż zostanie uwolniony, wróci do mieszkania i napięcie seksualne rozładuje na Elizie, a o Ani będzie mógł zapomnieć. Ale Ania miała inne plany co do Jacka. Oznajmiła, że Jacek idzie spać związany i lepiej żeby nie protestował. Ania i Jacek szybko zasnęli.

Rozdział 5
Zaskoczenie.

Gdy Jacek się obudził, ku swojemu zdziwieniu był wolny... Ale nie do końca, co prawda został rozwiązany, ale na jego penisie założony był pas cnoty, metalowa pancerna klatka. Wbiegł do kuchni gdzie Ania jak gdyby nigdy nic przywitała go uśmiechem i podała śniadanie. Zdenerwowany Jacek zaczął krzyczeć, że co to jest i, że na coś takiego się nie umawiali, żeby Ania natychmiast to zdjęła. Do porządku doprowadził go bardzo mocny policzek.
- Z Tobą na pas cnoty się nie umawiałam, fakt. Zjedz śniadanie i wracaj do Elizki, ona czeka na Ciebie z kluczami, to ją poproś aby Cię uwolniła. Zamiast romansować w sieci trzeba było oglądać film z dziewczyną. -Pouczyła go Ania.


C.D.N.
Odpowiedz
#2
Ciekawie się zapowiada. Czekam na ciąg dalszy.:-)
Odpowiedz
#3
No świetne opowiadanie !!! Czekamy na dalsze części....!
Odpowiedz